Większość fachowców i rzemieślników starszego pokolenia podchodzi bardzo nieufnie do rozmaitych elektronicznych dodatków i wynalazków mieszających się do ich branży. Przykładowo w branży motoryzacyjnej jeszcze niedawno panowała opinia, że im więcej władowano w samochód elektroniki, tym częściej będzie się psuł i tym droższe i bardziej uciążliwe będą naprawy. Nie sposób się z tym nie zgodzić – a jednak ostatnio można odnieść wrażenie, że fakt ten przestał ludziom przeszkadzać. Wyższej klasy samochody w zasadzie w standardzie mają na wyposażeniu rozmaite elektroniczne czujniki, ekrany, GPS, elektroniczne sterowaną klimatyzację, etc.
Analogiczną sytuację obserwujemy w budownictwie – oczywiście tym bardziej luksusowym, szczególnie w wypadku tzw. „inteligentnych domów”. Idea jest podobna – maksymalnie uwygodnić, uprościć i zautomatyzować rozmaite aspekty życia. Wystarczy powiedzieć odpowiednie hasło, a temperatura w całym domu podskoczy lub spadnie, włączy się odpowiednia do nastroju muzyka, zmniejszy się natężenie światła, etc.
W praktyce oznacza to oczywiście, że w nasze ściany zaczyna wypełniać plątanina tajemniczych kabli, w kilku miejscach będzie trzeba też zamontować punkty do zarządzania całym tym gąszczem - czujnikami, przewodami i mikroprocesorami. W takiej sytuacji wystarczy jakieś poważniejsze zwarcie lub mysz w nieodpowiednim miejscu – i mamy poważny problem.
A może jednak taka wygoda warta jest ryzyka? Jak zawsze, by się przekonać najlepiej jest zasięgnąć opinii fachowców lub ludzi, którzy zetknęli się z tematem. Opisy doświadczeń z tego typu zabudową odnaleźć można na zaprzyjaźnionej stronie poświęconej nowościom w branży budowlanej oraz inne, bardzo podobnej, skupiającej się na problemach przed jakimi stoi nowoczesne budownictwo. Oczywiście warto też rozejrzeć się po różnego rodzaju forach internetowych, no i poczytać profesjonalne magazyny budowlane takie jak np. “murator”.
A jakie stanowisko w tej kwestii mają autorzy niniejszego bloga? Cóż, myślę że należy się zastanowić do czego tak naprawdę prowadzi wkradająca się w każdy aspekt naszego życia automatyzacja. Założenie jest takie, że coraz więcej rzeczy ma się robić “sama”. Pewnie sytuacja idealną byłaby taka, że w ogóle nie musielibyśmy nic robić, niech wszystko się wydarza samo.

