Muszę przyznać, że wyjątkowo nie lubię stacji benzynowych. Budzą u mnie jakiś niesmak. Chodzi pewnie o to, że wszystkie wyglądają tak samo, a to oznacza tylko jedno – są po prostu brzydkie. Można je porównać do blokowisk budowanych w kraju w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Wszystkie zbiorniki paliwowe są takie same, nawet panowie obsługujący stacje wydają się niczym nie różnić. Z drugiej strony co może różnić takie instalacje paliwowe. W końcu nie po to są, żeby ładnie wyglądać, ale po to, żeby dobrze służyć. I lepsze takie brzydkie ale działające, niż ładne i popsute, bo te ostatnie mogą być bardzo niebezpieczne. Nie zmienia to jednak faktu, że na stacje benzynowe zajeżdżam z wielką niechęcią i zawsze uciekam z nich jak najszybciej. Niektórzy śmieją się, że ich na stacje przyciąga zapach, ale mnie nawet to odpycha. Poza tym nie mam pojęcia, jak się obsługuje zbiorniki paliwowe. może gdybym raz spróbowała sama się obsłużyć, nauczyłabym się tego. Jednak nigdy nie miałam takiej okazji. Sama nie wiem, czy żałować czy się cieszyć.