marca 29

Niedawno przyjąłem się do dużej firmy co produkowane są profile aluminiowe, a dokładniej prowadnice przemysłowe.Na początku nie zarabiałem dużo, ponieważ płacili mi podstawową stawkę.Nie satysfakcjonowało mnie to za bardzo, ale z czasem gdy dostałem umowę na stałe to zaraz podnieśli mi stawkę. Po pół roku szef zaproponował mi czy woził bym prowadnice i przenośniki taśmowe po całej Polsce, bo nie mają drugiego kierowcy.Ja się zgodziłem ponieważ przeszedłem na wyższą stawkę, ale są też minusy tej pracy ponieważ nieraz jestem od rana do wieczora w pracy.Pewnego razu szef wysłał mnie w trasę na drugi koniec Polski, ale za to zapłacił mi dużo więcej niż normalnie.W tamtą stronę jechałem dwanaście godzin i niestety już pod koniec miałem wypadek.Uderzył we mnie od boku duży bus, z ledwością wydostałem się z auta.Wszystkie prowadnice co miałem na samochodzie były zniszczone.Gdy szef dowiedział się o wypadku, zaraz przyjechał na miejsce wypadku, żeby zobaczyć samochód i odebrać mnie z innego miasta, bo samochód nie nadawał się do jazdy.Szef nie był zły że miałem wypadek bo nie była moja wina.Przywiózł mnie z miejsca wypadku do domu, tylko żal mu było zniszczonego towaru, ponieważ był on dużo warty.

Komentarze zablokowane.